piątek, 26 października 2012

Od dawna lubiłam dyrygować innymi ;D - 20

Obudził mnie dźwięk telefonu.
-Przed wczoraj ojciec, dzisiaj ciekawe kto?-mruknęłam sama do siebie.
-Czego Kurwa?- warknęłam
-Amy, błagam, ratunku. No pomóż no.
-Ale o co ci chodzi?
-Błagam nie udawaj, co?
Do Majki się nie mogę dodzwonić jak zwykle, więc proszę ciebie. Przyjdź jak najszybciej.
-Co mam robić.?
-U mnie w gabinecie masz kartkę tam wszystko pisze.
Narazie.
-Narazie- odpowiedziałam sama do siebie bo ojciec już się rozłączył.
-Maya, Maya!- zaczęłam się drzeć na cały pokój.
No zajebiście. Walizek też nie ma tylko kartka:
' Widzimy się na ognisku
Majka'
-No i chuj ci w dupe.
Wzięłam swoje czarne rurki,do tego biała koszula na krótki rękaw i czarna marynarka. Przeczesałam włosy i Szybko się ubrałam, na nogi założyłam baleriny, chwyciłam telefon, klucze i pieniądze, wybiegając z pokoju. Całe szczęście że miałam do dyspozycji samochód a nie wzięła go Majka, (zresztą i tak ja miałam do niego klucze :p) Po 10 minutach byłam na miejscu. Było na prawdę niezłe zamięszanie. Przy drzwiach ochrona, musiałam się wylegitymować dowodem po czym gościu stwierdził że jestem córką dyrektora i mnie wpuścił. Ha ha. Dziwni ludzie tu pracują. Chciałam się zapytać o klucze do ojca gabinetu ale nikogo nie było, więc wzięłam sobie sama.
'Proszę usiądź na recepcji bo Samanta jest chora i zadzwoń do Kate-powiedz jej że urlop odwołany. Wszystkie numery masz w moim notesie. '
-No cóż: bliżej to określając- jedna recepcjonistka, wspólnik na urlopie sobie siedzi kiedy mój ojciec nie wyrabia. Jednym słowem burdel na kółkach. Chyba tatusiu nie odziedziczyłam po tobie cech charakteru, bo ja bym do tego nie dopuściła. Szybko zadzwoniłam do Kate.
-Cześć Kate. Słuchaj jest taka sytuacja, że musisz jak najszybciej wrócić i pomóc bo ojciec tego już nie ogarnia, a ja sama mu nie dam rady pomóc.
-A co jest?
-Jednym słowem burdel na kółkach. Ja nie wiem jak on sobie radził bez ciebie.
-No jakoś napewno. Czyli urlop zarwany?
-Niestety. Ja też miałam nadzieję że dzisiaj będę miała czas żeby się ogarnąć, bo wieczorem idę na ognisko ale chuj.
-dobra, słuchaj ja jestem w Irlandii, najwcześniej będę w Londynie za 4 godz.
-Okay. Do tej pory może ich Ogarnę, bo na ojca nie ma co liczyć .
Powiedz mi jeszcze: ojciec jest dyrektorem tego całego piętra?
-Yyy..tak.
-Czyli wyszyscy są jego pracownikami?
-No tak.
-świetnie.
-co ty kombinujesz?
-No patrz: jeśli któryś z pracowników będzie np. Urządzał sobie pogaduchy a nie będzie pracował to ja już go do pionu ustawie.
-Nieźle kombinujesz.
-Wiem wiem.
-to narazie.- zaczęłam obczajać wszystkie papiery leżące na biurku. Poukładałam je, znalazłam jeszcze jakieś papiery klientów znalazłam od nich odpowiednie segregatory, a na końcu jeszcze plan piętra. Rozpisane kto gdzie jest czym się zajmuje.
-Dzień dobry-usłyszałam głos nad sobą.
-Dzień dobry.
W czym mogę pomóc?
-Ja byłem umówiony z dyrektorem , ale dziś zostałem poinformowany o zmianie iż jestem umówiony z niejakim Carolem Rayan- zastępcą.
-Rozumiem. Pana nazwisko?
-Antoni Simon.
-Tak, zgadza się. Jest pan umówiony na 9:30,tak?
-Zgadza się.
-Proszę za mną.- wzięłam plan do ręki i pokierowałam się w stronę pokoju 203.
Zapukalam delikatnie w drzwi i Weszłam do środka pan Simon został za drzwiami. Widać kulturka.
-Dzień dobry, znaczy cześć.- zmieszałam się kiedy za biurkiem zobaczyłam przystojnego bruneta. My się chyba jeszcze nie znamy, ale to szczegół. Przyszedł pan Antoni Simon. Jesteś z nim umówiony na 9:30.
-Na śmierć zapomniałem.
-Obudź się. Wpadnij potem do recepcji.- puściłam mu oczko i wyszłam.
-Zapraszam.- przepuściłm mężczyznę w drzwiach.
Przejrzałam cały plan. Ruszyłam wzdłuż korytarza. Przez szklaną szybę zobaczyłam kilka kobiet siedzących i plotkujących.
-No ładnie.- rzuciłam sama do siebie i bez pukania Weszłam do pomieszczenia.
-dzień dobry.
-Dzień dobry. Jeszcze zamknięte.
-Z tego co wiem biuro funkcjonalne od godziny 8:30, a mamy godzinę 9:30 już chyba by wypadało coś zrobić.
-A przepraszam kim pani jest żeby mam mówić co mamy robić?
- Jestem córką dyrektora. Jakiś problem.?
-Nie.
-Wezmę to pod uwagę że mamy godzinę 9:30, dział nie funkcjonuje, a panie prowadzą dyskusję.
-Ale..
-Porozmawiam z ojcem o konsekwencjach tego, a tym czasem życzę miłego dnia. - wychodząc odwróciłam kartkę z napisu 'CLOSE' na 'OPEN'. Wiem, wiem trochę za bardzo się panoszyłam po ojca biurze, no ale co? Od dawna lubiłam dyrygować innymi.
Szłam w stronę recepcji, kiedy usłyszałam głośny śmieci za drewnianymi drzwiami. Weszłam jak zwykle bez pukania do środka i to co tam zobaczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Ja Wchodze a tam jakiś chłopak ze starszą od siebie o jakieś 10 lat kobietą..em.. się ten tego na biurku. W tym samym momencie wszedł Carol. Obruciłam się tyłem w stronę 'kochanków'. Carol zrobił to samo i wychodząc rzucił krótko.
-Za 10 minut macie oboje przjść do recepcji.

-Wo ho. Ale akcja.
-No nieźle.
-Co zamierzasz, znaczy co pan zamierza zrobić.?
-Nie mów do mnie na pan. Carol jestem.
-Amy.
-Co tu robisz?
-Panosze się po ojca biurze.
-Aha.. To ty jesteś córką dyrektora?
-Jak widać.
-A co konkretnie tu robisz?
-Yyy.. Tata zadzwonił rano prosić żeby przejechać mu pomóc bo nie ogarnia.- Usiadłam na fotelu w recepcji.
-Co z nimi zrobimy?
-Mnie się pytasz?
- no nie, tej obok ciebie.
-Ale ja tu nawet nie pracuje, ja tylko w ramach pomocy ojcu, a ty jesteś zastępcą..
-Skończ.
-Ale o co ci chodzi?
-Proszę cię o pomoc.
-Ale.. Ugh.. Oni obaj pracują na tym piętrze?
-nie on na innym.
Co chcesz zrobić?
-nie no myślałam żeby decyzję co do niej podjął ojciec a co do niego to ten gościu z jego piętra.
-Ale ten dyrektor z jego piętra go od razu zwolni.
-Lepiej mu nie pierdolić życia.
-Co masz na myśli?
-Wyobraź sobie że ty jesteś na jego miejscu.
-No ja bym Nigdy nie pieprzył dziewczyny w biurze.
-No ale..
-Amy..nie ma ale. Mogli to robić poza pracą, albo chociaż w jakimś schowku czy gdzie.
-Nie dasz sobie wytłumaczyć ,nie?
-Nie, dla mnie sprawa prosta. To nie jest miejsce do takich rzeczy.
-Tak tak wiem oni muszą ponieść konsekwencje, ale nie musisz od razu go pozbawiać pracy.
-Po co go bronisz?
-Bo może kiedyś ja będę potrzebowała żeby jakaś córka dyrektora stanęła w mojej obronie?
-Nie rozumiem kobiet.
-Dobra, co zrobicie z nimi to zdecydujesz z moim ojcem, ale proszę cię nie pozbawiaj tego chłopaka pracy.
-niech ci będzie. A co ja z tego będę miał?- zapytał z uśmiechem
-Wdzięczności tego chłopaka i moją satysfakcję.?
-Tu.- popukał się palcem w policzek.- chwilę potem przszła tamta dwójka.
-Powinniście być jej wdzięczni. Amy wam wszystko wyjaśni.- rzucił i uśmiechając się do mnie odszedł.
-Chodźcie za mną.- zaprowadziłam ich do gabinetu ojca.
-Siadajcie- oni usiedli, a ja przysiadłam na biurku.
-więc tak: decyzja jest taka, że od poniesienia konsekwencji nie unikniecie, ale za to to zajście nie będzie zgłoszone do dyrektora pana co oznacza że nie stracisz pracy.
-nie wiemy jak ci dziękować.
-Po prostu następnym razem nie róbcie tego w biurze.
Miłego dnia.
-Jeszcze raz dziękujemy.

--------------------------------
Witajcie!
Sory że tak długo nie pisałam.
Wiem że licealiście na coś innego,ale zaplanowałam że w 21 będzie opis ogniska więc ten rozdział wyszedł jaki wyszedł.

Kocham<3
Karlee.

posted from Bloggeroid

6 komentarzy:

  1. Fajny jest nie pieprz głupot ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym cię serdecznie zaprosić na http://dolor-maldito.blogspot.com/ , gdzie niedługo pojawi się prolog, w zakładce "O dolor maldito" znajduje się fabuła. Opowiadanie to będzie o pewnej dziewczynie i Maliku, lecz planuje potem wkręcić tam jeszcze bromance.
    Pozdrawiam.
    Jeśli przeszkadza ci mój komentarz, to po prosto go usuń lub zignoruj. : )

    OdpowiedzUsuń
  3. już pojawił się pierwszy rozdział na - http://we-found-lovex.blogspot.com
    zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział . * __ * Zapraszam do sb http://tell-me-you-love-me-1d.blogspot.com/ i proszę o komentarz z twoją oceną . Dziękuje .

    OdpowiedzUsuń
  5. Bosko ;] Niektóre opisane przez ciebie sceny zwalały z nóg.
    Czekam z niecierpliwością na następny rozdział ;]

    Zapraszam również na mój nowo otwarty blog. To pierwszy blog jaki piszę. Jest o innej tematyce niż One Direction, ale mam nadzieję,że się nie zawiedziecie.

    http://oczamiczarownicy.uchwycone-chwile.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedy bd nastepny rozdzial? Juz nie moge sie doczekac!

    OdpowiedzUsuń